Był październik 2022 roku. Trzyletnia córka partnera Prishy Mosley zwróciła się do niej zwyczajnie, tak jak dzieci zwracają się do kobiety, która się nimi opiekuje: „mamo”. Dla Prishy, wówczas 24-letniej, która od kilku lat żyła jako mężczyzna, przyjmowała testosteron i nie miała piersi, to słowo okazało się przełomowe. „Przestałam nosić swój chłopięcy kostium, jeśli można tak to ująć. I zrozumiałam, kim naprawdę chcę być” – opowiadała później dziennikarzom „Carolina Journal”. Niespełna rok później pozwała lekarzy i terapeutów, którzy prowadzili ją przez tranzycję. Dziś jej sprawa jest pierwszą tego rodzaju, która trafiła do sądu apelacyjnego w Karolinie Północnej. Rozprawa przed North Carolina Court of Appeals zaplanowana była właśnie na 29 września.

Jako nastolatka zmagała się z depresją, stanami lękowymi i zaburzeniami odżywiania, a do tego doświadczyła przemocy seksualnej. Szukała pomocy u specjalistów. Jak twierdzi w pozwie, zamiast leczenia tych problemów usłyszała diagnozę dysforii płciowej. Proces tranzycji zaczął się, gdy miała 16 lat. Rok później lekarka przepisała jej testosteron. W 2016 roku, w wieku 18 lat, przeszła obustronną mastektomię. Według pozwu lekarze zapewniali ją, że może „zmienić płeć”, że tranzycja jest konieczna, by „przeżyć” i mieć „dobre życie”, i że hormony wywołają u niej „męskie dojrzewanie”. Gdy pojawiły się dolegliwości, ból i poważne problemy skórne, miała słyszeć, że to właśnie objaw tego dojrzewania, a nie skutek uboczny leczenia.

Dziś ma 28 lat i leczy skutki tamtych decyzji pod opieką lekarza, który specjalizuje się w pomocy osobom wycofującym się z tranzycji. Swoje doświadczenie podsumowuje zdaniem, które brzmi jak truizm, ale w jej ustach waży więcej: „Jestem ssakiem, człowiekiem, więc nie mogłam zmienić płci”. O społeczności internetowej, która w latach nastoletnich podsuwała jej odpowiedzi na wszystkie problemy, mówi, że była „pełna ludzi, którzy po prostu siebie nie lubią”.

W 2023 roku Mosley złożyła pozew przeciwko lekarzom, terapeutom, szpitalowi Moses Cone Hospital i kilku poradniom. Zarzuca im błąd w sztuce lekarskiej, wprowadzenie w błąd i działanie w zmowie. Sąd w hrabstwie Gaston oddalił jednak roszczenia jako spóźnione. Prawo Karoliny Północnej, jak wielu stanów, przewiduje sztywny termin, po którym roszczeń z tytułu błędu medycznego nie można już dochodzić, niezależnie od tego, kiedy pacjent zrozumiał, co się stało. W 2025 roku stanowy parlament, przełamując weto gubernatora, uchwalił ustawę, która dla spraw dotyczących tranzycji wydłużyła ten termin i objęła także sprawy już toczące się. Mimo to sąd pierwszej instancji nie przywrócił pozwu, a zarzuty dotyczące oszustwa odrzucił. Pozwani nie komentowali sprawy w mediach. W sądzie ich argument jest przede wszystkim prawny: roszczenia, które raz wygasły, nie mogą według nich zostać wskrzeszone przez późniejszą ustawę, bo narusza to konstytucję. Mosley w apelacji popierają m.in. Do No Harm, organizacja lekarzy krytycznych wobec medycyny „gender”, oraz America First Legal. Rozstrzygnięcie ma zapaść w ciągu kilku miesięcy.

Zespół Hilary Cass w Wielkiej Brytanii, a później przeglądy zlecone przez NHS, wskazały na bardzo słabe dowody skuteczności terapii afirmacyjnych u młodzieży. Brakowało też rzetelnych danych o tym, jak często młodzi ludzie się z nich wycofują. Tych, którzy żałują, przez lata po prostu nie liczono. Pozwy takie jak ten Prishy są jednym z niewielu sposobów, by ich doświadczenie w ogóle zostało zapisane.

Mosley jako nastolatka przyniosła do gabinetów poważne cierpienie: depresję, lęk, zaburzenia jedzenia, traumę. Jej zdaniem dorośli, którzy mieli jej pomóc, zamiast zająć się tym cierpieniem, zaproponowali zmianę ciała. W ciele nie leży przeszkoda do usunięcia, lecz część tego, kim człowiek jest, dar, którego nie wybieramy, ale który możemy przyjąć. Trudno o bardziej wymowne potwierdzenie tej intuicji niż to, co się stało w 2022 roku. Kobietę, której przez lata wmawiano, że jest mężczyzną, do samej siebie przywróciło nie żadne badanie ani nie lekarz, tylko małe dziecko, które zobaczyło w niej matkę.

Autor