Przez trzy tygodnie września, od 10 do 30, przed Ministerstwem Sprawiedliwości w Warszawie trwał protest głodowy ojców domagających się zmian w funkcjonowaniu polskiego sądownictwa rodzinnego. Rozpoczął się przemarszem pod siedziby najważniejszych ośrodków władzy, a zakończył — po dwudziestu dniach głodówki części uczestników — złożeniem petycji i apelem o systemową reformę. To kolejny w ostatnich miesiącach głos rodziców, przede wszystkim ojców, którzy przekonują, że wobec przewlekłości postępowań i bezradności instytucji zabrakło im już innych środków.

Jak przebiegał protest

Protest zorganizował Krzysztof Nawrot ze związanego ze środowiskami ojcowskimi kanału Skarga TV. Jego formą była głodówka — jedna z najstarszych metod pokojowego, obywatelskiego sprzeciwu, po którą sięga się zwykle wtedy, gdy inne drogi zawiodły, a poczucie bezsilności wobec instytucji jest szczególnie dotkliwe. Do głodówki przystąpiło około dwudziestu osób, które rozbiły namiot przy Al. Ujazdowskich 11, tuż przy ogrodzeniu resortu, i pozostały tam — koczując na matach pod płótnem — do końca miesiąca.

Pierwszy dzień, 10 września, miał charakter przemarszu. Uczestnicy zebrali się rano przed Ministerstwem Sprawiedliwości, oczekując na spotkanie z ministrem Waldemarem Żurkiem. Następnie przeszli pod Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, kierując swój apel do premiera Donalda Tuska, a stamtąd pod Pałac Prezydencki, do prezydenta Karola Nawrockiego. Trasa prowadziła pod siedziby trzech ośrodków władzy odpowiedzialnych za stanowienie i egzekwowanie prawa rodzinnego: resortu sprawiedliwości, rządu i głowy państwa.

Przemarsz zakończył się na placu Piłsudskiego, przy Pomniku Ofiar Tragedii Smoleńskiej, gdzie uczestnicy modlili się, złożyli kwiaty i skierowali petycję do klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości. Po południu grupa wróciła pod Ministerstwo Sprawiedliwości i tam rozpoczęła właściwą głodówkę, która trwała do 30 września.

Namiot protestujących obwieszono biało-czerwonym transparentem z napisem „PROTEST GŁODOWY” i listą zjawisk, przeciwko którym występowali: alienacji rodzicielskiej w sądach, dyskryminacji ojców, niszczeniu więzi emocjonalnej dziecka z rodzicem oraz brakowi regulacji prawnych przeciwdziałających alienacji. Wielu uczestników trzymało w rękach oprawione zdjęcia — fotografie samych siebie z dziećmi, z którymi kontakt został im ograniczony lub odebrany.

Czego domagali się protestujący

Organizatorzy sformułowali szereg postulatów. Część z nich odwołuje się do zjawisk dobrze udokumentowanych i szeroko dyskutowanych. Polskie sądy w sprawach o miejsce pobytu dziecka po rozwodzie powierzają opiekę matce nieporównanie częściej niż ojcu. Egzekucja orzeczeń o kontaktach bywa fikcją: postępowanie dwuetapowe, od zagrożenia karą po nakaz jej zapłaty, potrafi ciągnąć się latami, podczas gdy dziecko dorasta bez jednego z rodziców. A alienacja rodzicielska — systematyczne niszczenie więzi dziecka z drugim rodzicem — dopiero od niedawna zaczyna być przez polskie sądy rozpoznawana jako realna krzywda, nie zaś „konflikt dorosłych”. Pisaliśmy o tym szerzej w artykule.

Wśród postulatów protestujący przywoływali także konkretne orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka — wyrok w sprawie L.D. przeciwko Polsce (skarga nr 12119/14) z 21 stycznia 2025 roku, dotyczący prawa do kontaktu z dzieckiem — wskazując, że Polska nie wykonuje należycie tego rodzaju rozstrzygnięć. To zarzut, który wpisuje się w szerszą, potwierdzoną linię orzeczniczą Trybunału: Polska była już wielokrotnie krytykowana w Strasburgu za nieskuteczną egzekucję prawa do kontaktów rodzica z dzieckiem.

Niektóre z postulatów miały jednak charakter dalej idących oskarżeń. Organizatorzy zarzucali m.in. „korupcję proceduralną” w sądach i wpływ środowisk sędziowskich na przebieg spraw rodzinnych, a jeden z punktów mówił wręcz o proceduralnym „handlu” dziećmi. Są to twierdzenia formułowane przez samych protestujących jako ich ocena i żądania — nie zaś ustalone fakty; przywołujemy je jako część stanowiska organizatorów, zachowując dystans wobec ich najmocniejszej retoryki. Istota problemu — przewlekłość, nierówne traktowanie i nieskuteczna ochrona więzi dziecka z rodzicem — nie potrzebuje wyostrzania, by była poważna.

Kontekst: nie pierwszy taki głos

Wrześniowy protest nie był wydarzeniem odosobnionym. Wpisuje się w narastającą w ostatnich latach falę oddolnej mobilizacji rodziców domagających się reformy sądownictwa rodzinnego. Wcześniej ulicami Warszawy przechodziły marsze przeciw alienacji rodzicielskiej, a temat egzekucji kontaktów i pieczy naprzemiennej pojawiał się także w debacie sejmowej.

Warto odnotować, że postulaty te znajdują pewne odzwierciedlenie w działaniach instytucji państwa. W październiku 2025 roku Sąd Najwyższy wydał uchwałę (sygn. III CZP 20/25), zgodnie z którą postawa dziecka nie wyłącza możliwości nałożenia kary pieniężnej na rodzica utrudniającego kontakty — nawet gdy postawa ta wynika z zachowań obojga rodziców. To otwiera drogę do egzekwowania wyroków w sytuacjach, w których rodzic-alienator zasłania się „wolą dziecka”, wcześniej poddanego indoktrynacji. Resort sprawiedliwości zapowiadał też prace nad zmianami w prawie rodzinnym. Protestujący argumentowali jednak, że deklaracje i pojedyncze orzeczenia to za mało — potrzebna jest systemowa reforma, która skróci postępowania i uczyni egzekucję kontaktów realną.

Sprawa, która dotyczy dziecka

Choć protest firmowany był przez środowiska ojcowskie i mówił o „dyskryminacji ojców”, warto pamiętać, że jego rzeczywistą stawką jest dobro dziecka. Prawo do kontaktu z obojgiem rodziców nie jest przede wszystkim przywilejem dorosłego — jest, zgodnie z art. 113 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, prawem i obowiązkiem zarazem, którego podmiotem jest także, a może przede wszystkim, dziecko. To dziecko traci, gdy jednego z rodziców odsuwa się od jego życia. To dziecko płaci — poczuciem porzucenia, trudnościami w budowaniu własnych relacji w dorosłości — za konflikt, którego nie wywołało.

W tym sensie protest pod Ministerstwem Sprawiedliwości, niezależnie od tego, kto go organizował i jak ostre padały tam słowa, dotknął sprawy, która powinna być bliska każdemu, kto ceni rodzinę: prawa dziecka do miłości i obecności obojga rodziców oraz obowiązku państwa, by tego prawa realnie strzec. Obraz ojców trzymających w dłoniach oprawione zdjęcia swoich dzieci mówi o tym więcej niż niejeden postulat.


Protest: 10–30 września 2026, przed Ministerstwem Sprawiedliwości, Al. Ujazdowskie 11 w Warszawie. Przemarsz i złożenie petycji: 10 września. Organizator: Krzysztof Nawrot / Skarga TV.

Autor