Bolszewicy po 1917 roku nie ograniczyli się do fabryk, ziemi, rolnictwa i aparatu terroru. Chcieli przebudować też sypialnię, małżeństwo i wstyd związany z intymnością. Przez dekadę Rosja Sowiecka stała się laboratorium, w którym rodzina miała zniknąć jako „”relikt burżuazji”, a ciało —miało przestać być prywatne.

Twarzą tego eksperymentu była niejaka Aleksandra Kołłątaj – rewolucjonistka, feministka, nimfomanka, narkomanka. Jej ojcem był carski generał Michaił Domontowicz, a matką Aleksandra Masalin-Mrawińska (córka bogatego fińskiego handlarza drewnem). W 1917 została bolszewickim komisarzem (ministrem) ludowym opieki społecznej. Pierwszą kobietą pełniącą na świecie obowiązki ministra. Swoją pozycję wykorzystywała do organizacji kongresów komunistek z całej Europy. W 1918 razem z oficjalną kochanką Lenina Inessą Armand utworzyła Żenotdie – Urząd do spraw kobiet (istniejący do 1930 roku).

W 1919 roku ukazała się jej książka „Nowa mentalność a klasa robotnicza”. Kolejną jej pracą była powieść „Wolna miłość”. W swoich opusach propagowała wyzwolenie ekonomiczne i psychiczne kobiet poprzez propagowanie swobody seksualnej. Seks bez zobowiązań miał chronić kobiety od zniewolenia ze strony mężczyzn.


Kołłontaj propagowała wszelkie formy aktywności seksualnej w tym i homoseksualizm. Postulowała likwidację instytucji rodziny i powierzenie dzieci państwu. W chwili narodzin dzieci miały być odbierane matkom i umieszczane w żłobkach, by wyzwolić kobiety z niewoli rodziny i stworzyć nowego człowieka nieznającego czym jest matka i ojciec, czym jest rodzina. Bolszewickiej rewolucji seksualnej miała służyć powszechna edukacja seksualna, akceptacja prostytucji i osierocanie dzieci – prostytucja i drastyczny wysyp sierot stały się plagami bolszewickiej Rosji. Powszechny seksualizm stała się oficjalną polityką bolszewików. Rodziny zostały uznane za formę prostytucji i zniewolenia. Dekrety z 1917 wprowadziły cywilne (czerwone) małżeństwa i rozwody.

Bolszewicka rewolucja społeczna skutecznie i trwale zdemoralizowała Rosjan. W awangardzie demoralizacji byli komsomolcy – a więc młodzieżówka partii komunistycznej. Normą wśród młodych komunistów był seks grupowy. Młode dziewczyny przystępujące do Komsomołu musiały odbywać publiczne stosunki seksualne z towarzyszami. Regulamin Komsomołu zabraniał komunistkom odmowy relacji seksualnej z towarzyszem, nawet gdy nie miały ochoty. Za odmowę kopulacji komunistki były wyrzucane z organizacji, co uniemożliwiało im karierę zawodową i studia. Komsomolcy w ramach walki z burżuazyjną moralnością nie tylko organizowali orgie, żyli w komunach, wykorzystywali seksualnie działaczki, ale nawet na golasa chodzili po ulicach.

W 1923 roku w sowietach 47% chłopców i 67% dziewcząt poniżej 18 roku życia było aktywnych seksualnie. Seks pozamałżeński miało 95% mężczyzn i 62% kobiet. Skutkiem swobody seksualnej były epidemie chorób wenerycznych i aborcji – w 1934 roku 72% ciąż w ZSRR kończyło się zamordowaniem nienarodzonego dziecka (Rosja sowiecka jako pierwszy kraj na świecie zalegalizowała aborcję w 1920 roku).
Zdemoralizowane były też sowieckie elity. Lenin żył w trójkącie z żoną i kochanką. Podobnie Majakowski, który był tym trzecim w cudzym małżeństwie. Trójkąty promowała nawet sowiecka propaganda. W 1927 na ekrany kin sowieckich wszedł film o miłosnym trójkącie. Komsomolcy żyli w seks komunach, kwitła sztuka erotyczna. Szew NKWD Jagoda miał kolekcję 4.000 porno fotek.

Miesiąc po zdobyciu Pałacu Zimowego, w grudniu 1917, Rada Komisarzy Ludowych wydała dekrety o małżeństwie cywilnym i rozwodzie. Ślub kościelny stracił moc. Rozwód stał się formalnością: wystarczyło oświadczenie jednej strony. Dzieci „nieślubne” zrównano z dziećmi z małżeństwa. W 1920 roku Rosja jako pierwszy kraj na świecie zalegalizowała aborcję na życzenie w państwowych szpitalach. Kodeks karny z 1922 roku nie karał homoseksualizmu — wrócił on do kodeksu dopiero w 1934 roku za Stalina.

Kodeks rodzinny z 1926 roku poszedł jeszcze dalej: za małżeństwo uznawano też związki niezarejestrowane, a rozwiązanie związku nie wymagało nawet powiadomienia drugiej strony. Dziennikarz Michaił Kolcow pisał, że rozwód kosztuje trzy ruble i nie potrzeba wezwań.

To nie była „wolność obyczajowa” w dzisiejszym sensie. To była polityka. Engels w „Pochodzeniu rodziny” traktował małżeństwo monogamiczne jako instytucję własności. Bolszewicy uznali, że skoro znika własność prywatna, powinna zniknąć też rodzina jako komórka ekonomiczna. Dziecko — według Nikołaja Bucharina — należy do społeczeństwa, nie do rodziców.

Aleksandra Michajłowna Kołłontaj (1872–1952), córka carskiego generała, porzuciła męża i syna dla rewolucji. W listopadzie 1917 została ludowym komisarzem spraw społecznych — pierwszą kobietą-ministrem w nowoczesnym rządzie. Współtworzyła dekrety o małżeństwie i rozwodzie. Potem stanęła na czele Żenotdziału, partyjnego wydziału kobiet. Jej program był bezkompromisowy. Rodzina burżuazyjna to dla niej forma niewolnictwa i ukrytej prostytucji. Kuchnia, pranie i wychowanie dzieci miały przejść do stołówek, pralni i żłobków państwowych, żeby kobieta mogła wejść do produkcji i polityki. Seks miał być oczyszczony z wstydu, zazdrości i własności partnera.

Nie było w Piotrogrodzie ani w Moskwie oficjalnych „dzielnic golasów” w sensie administracyjnym. Były natomiast miejsca i sezony, w których nagość stała się politycznym gestem, a potem codziennością nędzy i NEP-u. Najgłośniejsze było towarzystwo „Dołej wstyd!” (Долой стыд!), aktywne głównie w Moskwie w latach 1924–1925. Członkowie — kobiety i mężczyźni — chodzili nago z czerwoną szarfą przez ramię. Wsiadali do tramwajów. Wychodzili na place. Hasła: „Precz z mieszczaństwem”, „Nie potrzebujemy ubrań okrywających piękno ciała”, „Jesteśmy dziećmi słońca i powietrza”. Michaił Bułhakow zapisał we wrześniu 1924 w dzienniku: „Nowość: w Moskwie pojawili się zupełnie nadzy ludzie (mężczyźni i kobiety) z opaskami przez ramię «Dołej wstyd». Wsiadali do tramwaju. Tramwaj stawał, publika oburzała się”.


W 1921 Aleksandra Kołłontaj pisała, że akt seksualny należy traktować nie jako grzech, lecz jako potrzebę zdrowego organizmu — jak głód i pragnienie. Z tego zdania ulica i Komsomoł zrobili „teorię szklanki wody”: w komunizmie zaspokojenie pożądania ma być tak proste i nieważne jak wypicie szklanki wody. Kołłontaj sama tej formuły nie sformułowała. W opowiadaniach z tomu Miłość pszczół robotniczych (1923) przeciwstawiała „skrzydlatego Erosa” — miłość towarzyską, równą, bez posiadania — „bezskrzydłemu Erosowi”, czyli seksowi bez zobowiązań. Żądała, by partia wychowywała „nową kobietę”. W Żenotdziale prowadziła kampanię wśród robotnic i chłopek, często wbrew oporowi samych kobiet, które widziały w żłobkach i rozwodach rozbijanie domu, a nie wyzwolenie.

Na brzegu Moskwy, w rejonie Jakimanki, naprzeciw cerkwi Chrystusa Zbawiciela i w zasięgu wzroku Kremla, powstała nieoficjalna plaża naturystów. W Piotrogrodzie/Leningradzie podobne kąpiele i pochody powtarzano na mniejszą skalę. W Charkowie, Saratowie, Sewastopolu — też. Ideologia była prosta: wstyd to relikt klasowy; skóra jest najbardziej demokratycznym ubiorem.

Równolegle istniały komuny mieszkaniowe, domy-komuny i akademiki, w których „nowy byt” oznaczał wspólne sypialnie, brak prywatności i łatwy seks komsomolski. To nie były wydzielone „dzielnice nagości”, ale w praktyce pewne kwartały robotnicze, plaże i tramwaje stawały się sceną tego, co mieszczanin nazywał skandalem, a aktywista — walką ze wstydem.

Eksperyment – wyzwolenie seksualne i obyczajowe – zderzył się z wojną, głodem, epidemiami i milionami sierot. Szacunki mówią o kilku milionach biezprizornych — dzieci ulicy — na początku lat 20. Łatwy rozwód, śmierć ojców na froncie, aborcja jako główna metoda regulacji urodzeń i rozpad gospodarstw dały efekt, którego Kołłontaj nie projektowała: nie uskrzydlonego Erosa w orgazmicznej ekstazie szczęścia, tylko porzucone kobiety, choroby weneryczne i dzieci bez domu.

Już w połowie lat 20. partia zaczęła przykręcać śrubę ideologiczną. Psycholog Aron Zalkind ogłosił Dwanaście przykazań seksualnych rewolucyjnego proletariatu: wstrzemięźliwość przed ślubem, monogamia, rzadki seks, zakaz „zboczeń”, a na końcu prawo klasy, by wtrącać się w życie seksualne członków. To był most między Kołłontaj a Stalinem: wolna miłość przestawała być hasłem, stawała się problemem, którego należało rozwiązać.

Stalin, kiedy objął władzę, wziął te sprawy w swoje ręce. Wystarczyło mu to, czym zawsze kończył eksperymenty lat dwudziestych: nowa ustawa i stary mechanizm NKWD. W 1934 roku przywrócono karę za męski homoseksualizm — artykuł 121, do pięciu lat łagru. Poprzedziły to naloty Jagody na środowiska w Moskwie i Leningradzie. Maksim Gorki napisał w „Prawdzie”: zniszczcie homoseksualizm, a faszyzm zniknie. Komisarz sprawiedliwości Nikołaj Krylenko, który wcześniej współtworzył radykalne prawo karne, ogłosił, że paragraf trafia w „zdegenerowane klasy”. Sam Krylenko został rozstrzelany w 1938 — w systemie, który budował.

27 czerwca 1936 dekret zakazał aborcji poza wąskimi wskazaniami medycznymi, utrudnił rozwód, przestał uznawać związki niezarejestrowane i ogłosił rodzinę podstawą społeczeństwa sowieckiego. Żenotdział zlikwidowano. Komsomoł, który dekadę wcześniej ćwiczył wolną miłość, zaczął piętnować seks przedślubny. Stalin mówił stachanowcom, że z wszystkich kapitałów najcenniejszy jest człowiek — czyli natalizm, a nie Eros.

Piewców wolnej miłości nie wyłapywano osobną listą jak „trockistów” czy „szkodników”. Szli w tym samym transporcie co reszta starej gwardii. Karl Radek, kojarzony z radykalnym komunizmem lat dwudziestych i — w relacjach epoki — z pochami „Dołej wstyd”, skończył w łagrze i zginął w 1939. Pawieł Dybienko, dawny mąż Kołłontaj, został rozstrzelany w 1938. Dyplomatyczny korpus, w którym Kołłontaj się ukryła, w latach 1937–38 wycięto niemal do cna. Tysiące homoseksualistów poszło na Kołymę i do Workuty na podstawie artykułu 121. Tych, których nie oskarżono o sodomię, oskarżano o szpiegostwo, trockizm, szkodnictwo — po czym ten sam finał, czyli śmierć.

Kołłontaj ocalała, bo milczała. To wyjątek potwierdzający regułę: rewolucja seksualna skończyła się nie debatą, tylko zmianą kodeksu i fizyczną likwidacją środowiska, które ją wygłaszało. Stalin nie argumentował ze „skrzydlatym Erosem”. Potrzebował żołnierza, robotnika i matki rodzącej kadry.

Aborcję przywrócono dopiero w 1955, po śmierci Stalina. Aleksandra Kołłontaj tego nie dożyła. Zmarła w 1952 roku w wieku siedemdziesięciu dziewięciu lat w Moskwie. Jej idee dziś w życie wprowadzają spadkobiercy bolszewików z tęczowej rewolucji na Zachodzie.

Autor