Raport Departamentu Zdrowia i Usług Społecznych (HHS), przygotowany na mocy rozporządzenia prezydenta Trumpa, stwierdza, że brakuje solidnych danych potwierdzających korzyści medycznej tranzycji dla nieletnich.

Anonimowy dotąd autor raportu o terapii transpłciowej u nieletnich, zamówionego przez administrację Donalda Trumpa, ujawnił się jako profesor filozofii na MIT – i jednocześnie potwierdził wnioski dokumentu, że interwencje medyczne wobec dzieci nie mają empirycznego ani etycznego uzasadnienia.

Alexa Byrne, wykładowca w prestiżowej uczelni Massachusetts Institute of Technology, w artykule opublikowanym w „Washington Post” przyznał, że był jednym z dziewięciu współautorów raportu Departamentu Zdrowia i Opieki Społecznej (HHS). Dokument ten stwierdzał, że w przypadku młodzieży z dysforią płciową właściwą formą pomocy powinna być psychoterapia, a nie nieodwracalne „leczenie afirmacyjne”. Sam określił się jako „daleki od bycia zwolennikiem obecnej administracji” i zaznaczył, że nigdy nie głosował na republikanów, podkreślił, iż raport HHS nie był „pisany przez fanatyków z ideologiczną siekierą w ręku”. Wypowiedź ta stanowi odpowiedź na gwałtowną krytykę ze strony środowisk lewicowych, które od początku próbowały zdyskredytować przegląd.

Także, Amerykańskie Kolegium Pediatrów (American College of Pediatricians, ACPeds) rok temu opublikowało przegląd ponad 60 badań naukowych dotyczących skutków tranzycji dzieci i młodzieży. Wyniki są jednoznaczne: brak dowodów na długoterminowe korzyści zdrowotne, a ryzyko poważnych szkód – psychicznych, fizycznych i społecznych – jest ogromne.

Brak dowodów na skuteczność

Wbrew narracji promowanej przez środowiska aktywistyczne, nie istnieją badania długoterminowe, które potwierdzałyby, że blokery dojrzewania, hormony płci przeciwnej czy operacje poprawiają zdrowie psychiczne dzieci z dysforią płciową. Wręcz przeciwnie – według ACPeds zarówno przed, jak i po tzw. „terapii afirmacji płci”, nastolatki z dysforią płciową są znacznie bardziej narażone na depresję, lęki, problemy emocjonalne i próby samobójcze niż ich rówieśnicy identyfikujący się ze swoją płcią biologiczną.

Badania cytowane w raporcie pokazują, że ponad 80% dzieci cierpiących na dysforię płciową wyrasta z niej samoistnie w okresie dojrzewania, bez potrzeby nieodwracalnych ingerencji medycznych. Tymczasem terapie afirmacyjne często utwierdzają młodzież w przejściowym kryzysie, zamiast rozwiązywać jego przyczyny.

Wzrost liczby młodzieży z „tożsamością LGBT”

Przegląd zwraca uwagę na gwałtowny wzrost liczby nastolatków deklarujących się jako LGBT – z 11% w 2015 r. do 25% w 2021 r. (dane CDC). W tej grupie osoby identyfikujące się jako transpłciowe charakteryzują się najgorszymi wskaźnikami zdrowia psychicznego.

Badanie Adolescent Brain Cognitive Development Study, obejmujące ponad 11 tys. dzieci, wykazało, że młodzi zdezorientowani płciowo mieli ponad pięciokrotnie wyższe ryzyko prób samobójczych. To ryzyko pozostawało podwyższone niezależnie od „wsparcia” otoczenia.

Wadliwe badania, które tworzą mit

Autorzy przeglądu podkreślają, że badania często cytowane jako „dowód” na skuteczność tranzycji są poważnie wadliwe – mają małe próby, krótki czas obserwacji, straty wśród pacjentów i tendencyjną rekrutację. Ponowne analizy danych, np. z University of Washington-Seattle, ujawniły, że dzieci po tranzycji wcale nie miały lepszego zdrowia psychicznego – często wręcz gorsze, zwłaszcza pod względem lęków i poczucia własnej wartości.

Profesor socjologii z Oksfordu, Michael Biggs, porównał ryzyko samobójstw u młodzieży transpłciowej z innymi grupami i stwierdził, że choć jest ono wyższe niż w populacji ogólnej, nie przewyższa ryzyka związanego z anoreksją czy depresją. Wysoka liczba prób samobójczych nie może być więc automatycznym uzasadnieniem dla pochopnych, nieodwracalnych interwencji.

Skutki uboczne i powikłania

Raport przytacza m.in. analizę McMaster University, przeprowadzoną na zlecenie władz Florydy, która dowiodła, że nie ma żadnej pewności naukowej, iż blokery dojrzewania czy hormony zmniejszają depresję, lęki czy ryzyko samobójstw.

Wręcz przeciwnie – badania nad 3 754 nastolatkami z rodzin wojskowych w USA pokazały, że stosowanie hormonów zwiększało korzystanie z leków psychiatrycznych i liczbę prób samobójczych. Leczenie nie poprawiło zdrowia psychicznego – w wielu przypadkach je pogorszyło.

Ukryte przyczyny – autyzm, trauma, depresja

Przegląd podkreśla, że tranzycja ignoruje realne źródła problemów młodych pacjentów: spektrum autyzmu, traumy po wykorzystywaniu seksualnym czy odrzucenie rodzinne. Dane z pięciu niezależnych badań (łącznie ponad 640 tys. osób) wskazują, że osoby transpłciowe znacznie częściej cierpią na zaburzenia neurorozwojowe i psychiatryczne.

Zamiast diagnozować i leczyć rzeczywiste przyczyny, medycyna afirmacyjna często „maskuje” je farmakologią i chirurgią – kosztem zdrowia dziecka.

Badania pokazują, że ponad 80 procent dzieci cierpiących na dysforię płciową wyrasta z niej w dłuższej perspektywie w późnym okresie dojrzewania, a nawet pełna operacja „przestania” często nie rozwiązuje zwiększonej tendencji osób dotkniętych płcią do angażowania się w samookaleczenia i samobójstwo – a nawet może ją zaostrzyć, w tym poprzez wzmocnienie ich zamieszania i zaniedbowanie rzeczywistych przyczyn ich konfliktów umysłowych.

Dramaty rodzin i ofiar

Najtragiczniejszym ostrzeżeniem pozostają osobiste historie. Jedną z nich jest przypadek Yaeli Martinez, 19-latki z USA, której doradca szkolny zasugerował tranzycję jako „lekarstwo” na depresję. Proces był ukrywany przed jej matką. Po trzech latach życia w męskiej roli dziewczyna odebrała sobie życie.

Podobnych świadectw jest coraz więcej – także od tzw. detransitionerów, którzy po latach żałują decyzji podjętych w młodości, a dziś zmagają się z bezpłodnością, utratą zdrowia i poczuciem, że zostali skrzywdzeni przez system, który powinien ich chronić.

Wnioski: dzieci nie są materiałem do eksperymentów

Nowy raport ACPeds jasno pokazuje: tranzycja nieletnich nie rozwiązuje problemów zdrowia psychicznego, a często je pogłębia. Badania wskazują na brak dowodów naukowych, poważne powikłania oraz ignorowanie rzeczywistych przyczyn kryzysów młodzieży.

Największym zagrożeniem jest przekonanie, że dziecko w kryzysie tożsamości powinno być natychmiast kierowane na nieodwracalne procedury. Tymczasem ponad 80% młodych ludzi samo wychodzi z dysforii płciowej, jeśli pozwoli im się dorosnąć bez presji ideologii.

Tranzycja nie jest terapią – jest eksperymentem na dzieciach, którego skutki będą odczuwane przez całe życie.

Badania promujące tranzycję są pełne luk i błędów

ACPeds krytykuje badania broniące terapii afirmacyjnych jako:

  • Oparte na zbyt małych grupach badawczych,
  • Prowadzone przez krótki czas,
  • Obarczone uprzedzeniami w doborze uczestników (wyłącznie pacjenci zaangażowani aktywistycznie),
  • Brakujące analiz długoterminowych i kontrolnych

Raport HHS potwierdza wnioski — tranzycja to eksperyment

Raport Departamentu Zdrowia i Usług Społecznych (HHS), przygotowany na mocy rozporządzenia prezydenta Trumpa, stwierdza, że:

  • Brakuje solidnych danych potwierdzających korzyści medycznej tranzycji dla nieletnich.
  • Zabiegi hormonalne mogą prowadzić do bezpłodności i dysfunkcji seksualnych.
  • Standardowa opieka powinna opierać się na psychoterapii, a nie medycznej ingerencji