29 czerwca 2026 roku Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zgodził się rozpatrzyć sprawę International Partners for Ethical Care, Inc. v. Ferguson — pozew rodziców przeciwko prawu stanu Waszyngton, które pozwala schroniskom młodzieżowym nie informować rodziców o miejscu pobytu ich uciekającego dziecka, jeśli dziecko „poszukuje lub otrzymuje” usługi związane ze zmianą płci. To trzecia w ciągu dwóch lat sprawa o prawa rodziców, którą Trybunał bierze na wokandę — po Mahmoud v. Taylor (2025) i Mirabelli v. Bonta (2026). Rozprawa odbędzie się w kadencji rozpoczynającej się w październiku, wyrok spodziewany jest do lata 2027 roku.

Brak afirmacji to przemoc rodzicielska

Mechanizm kwestionowanego prawa jest precyzyjny. Podstawowa ustawa stanu Waszyngton nakazuje licencjonowanym schroniskom młodzieżowym powiadomić rodziców w ciągu 72 godzin (najlepiej 24), gdy przyjmują dziecko przebywające poza domem bez zgody rodziców. Od tej zasady istniał jeden wyjątek: „ważne powody” (compelling reasons) — na przykład oznaki, że powiadomienie narazi dziecko na przemoc lub zaniedbanie. W takiej sytuacji schronisko zawiadamia zamiast rodziców stanowy Departament Dzieci, Młodzieży i Rodzin (DCYF).

Ustawa SB 5599 z 2023 roku rozszerzyła listę „ważnych powodów” o zupełnie nową kategorię: sytuację, gdy dziecko „poszukuje lub otrzymuje chronione usługi zdrowotne”. Definicja obejmuje „gender-affirming treatment” — interwencje społeczne, psychologiczne, behawioralne, medyczne lub chirurgiczne wspierające tożsamość płciową — oraz „usługi zdrowia reprodukcyjnego”, w tym aborcję.

Sędzia Eric Tung z Dziewiątego Okręgowego Sądu Apelacyjnego stwierdził: prawo stanu Waszyngton umieszcza rodziców, którzy chcą wychowywać dziecko zgodnie z jego płcią biologiczną, w tej samej kategorii co rodzice stosujący przemoc lub zaniedbanie.

Pozew kwestionuje łącznie trzy ustawy stanowe: obok SB 5599 także przepis pozwalający dzieciom od 13. roku życia na ambulatoryjne leczenie psychiczne bez zgody rodziców oraz ustawę SHB 1406, rozszerzającą możliwość pobytu nieletnich w schroniskach bez zgody rodziców — nawet do 90 dni.

Pozew złożyła w sierpniu 2023 roku organizacja America First Legal wraz z kancelarią Schaerr Jaffe — w imieniu czterech par rodziców (na etapie apelacji do sprawy dołączyła piąta rodzina) oraz dwóch organizacji: International Partners for Ethical Care i Advocates Protecting Children. Rodzice występują pod pseudonimami — sąd zgodził się na ochronę ich tożsamości. Wśród pełnomocników są Jonathan Mitchell i Gene Schaerr, prawnicy z czołówki amerykańskiej litygacji konstytucyjnej.

Wszystkie te rodziny łączy jedno: ich dzieci wykazują dysforię płciową, ale nie uciekły z domu. I właśnie to stało się osią całego sporu prawnego.

Realność problemu

Z akt sprawy — przywołanych w zdaniu odrębnym sędziego Tunga — wyłania się obraz sytuacji tych rodzin, który trudno nazwać hipotetycznym. Dzieci powodów nazywały rodziców „transfobami”. Przeszły społeczną tranzycję w szkole. Były zachęcane przez osoby trzecie do odejścia od rodziców. Groziły ucieczką do „bezpiecznego miejsca”. Jedno z nich już wcześniej uciekło.

Rodzice argumentują, że w takich warunkach prawo stanowe działa jak zachęta: dziecko w konflikcie z rodzicami o kwestie tożsamości płciowej wie, że jeśli ucieknie do schroniska i zadeklaruje poszukiwanie „gender-affirming care”, państwo stanie między nim a rodzicami — nie informując ich o miejscu pobytu dziecka i kierując je do „usług zdrowia behawioralnego” bez ich wiedzy i zgody.

Rozstrzygnięcia formalne, a nie merytoryczne

Sądy niższych instancji nie rozstrzygnęły sprawy merytorycznie. Sąd okręgowy (maj 2024), a następnie Dziewiąty Okręg oddaliły pozew z powodów proceduralnych: uznały, że rodzice nie mają legitymacji procesowej (standing), ponieważ ich dzieci nie uciekły — więc szkoda jest „spekulatywna”. Stan Waszyngton argumentował, że łańcuch zdarzeń — dziecko może zidentyfikować się jako trans, może uciec, może trafić do schroniska, może odmówić usług pojednawczych, może przyjąć skierowanie na terapię — jest zbyt hipotetyczny, by uzasadnić pozew.

Dziewiąty Okręg odmówił też ponownego rozpatrzenia sprawy w pełnym składzie, co wywołało ostre zdania odrębne konserwatywnych sędziów. Sędzia Tung pytał wprost: czy rodzice naprawdę muszą czekać, aż ich dziecko ucieknie i zniknie w systemie, zanim będą mogli zakwestionować prawo? Wtedy — pisał — może być już za późno, by naprawić szkodę.

Pytanie, które formalnie rozpatrzy Sąd Najwyższy, brzmi: czy rodzice mają legitymację do zaskarżenia prawa, które celowo wypiera ich rolę decyzyjną w sprawie „tranzycji płciowych” ich dzieci — zanim prawo zostanie zastosowane wobec ich własnej rodziny. Jeśli Trybunał odpowie twierdząco, sprawa wróci do sądów niższych instancji na rozstrzygnięcie merytoryczne, a precedens otworzy drogę podobnym pozwom w całym kraju.

Stanowisko stanu Waszyngton

Stan broni prawa konsekwentnie. Rzecznik prokuratora generalnego Nicka Browna podkreśla, że ustawa została uchwalona, „by dać uciekającej młodzieży i jej rodzinom dostęp do usług pojednania i zdrowia behawioralnego”, a DCYF ma obowiązek podejmować w dobrej wierze próby kontaktu z rodzinami w celu ponownego połączenia. Zwolennicy ustawy wskazują, że przed jej uchwaleniem transpłciowe nastolatki opuszczały schroniska po upływie 72 godzin z obawy przed kontaktem z rodzicami — narażając się na bezdomność i wykorzystanie. Podkreślają też, że prawo nie zmienia ogólnych wymogów zgody rodzicielskiej na terapię hormonalną czy operacje.

Przeciwko ustawie protestowała natomiast — już na etapie legislacyjnym w 2023 roku — Konferencja Katolicka stanu Waszyngton, reprezentująca biskupów trzech diecezji stanu, przypominając, że w nauczaniu społecznym Kościoła rodzina jest najbardziej centralną instytucją społeczną, którą należy wspierać i umacniać.

Znaczenie wykraczające poza jeden stan

Podobne prawa lub rozporządzenia wykonawcze obowiązują w Kalifornii, Minnesocie, Nowym Meksyku i Illinois. Wyrok Sądu Najwyższego będzie miał więc zasięg ogólnokrajowy — a pośrednio może wpłynąć także na sprawy toczące się w stanach, gdzie dzieci odbierano rodzicom odmawiającym zgody na interwencje transpłciowe.

Sprawa IPEC v. Ferguson jest też trzecim ogniwem wyraźnej linii orzeczniczej. W Mahmoud v. Taylor (2025) Trybunał potwierdził prawo rodziców do wypisania dzieci z lekcji promujących ideologię gender. W Mirabelli v. Bonta (2026) — zablokował kalifornijską politykę ukrywania przed rodzicami społecznej tranzycji dziecka w szkole. Teraz na wokandę trafia pytanie jeszcze bardziej fundamentalne: czy państwo może fizycznie stanąć między uciekającym dzieckiem a jego rodzicami — i czy rodzice mogą się temu sprzeciwić, zanim ich własne dziecko zniknie w systemie.

Odpowiedź poznamy najpóźniej latem 2027 roku.

Autor