Kyla Gillespie była zawodową hokeistką z Kolumbii Brytyjskiej. Przez sześć lat żyła jako mężczyzna o imieniu Brycen — po terapii hormonalnej i operacjach. Dziś znów jest Kylą, założycielką służby Renewed & Transformed i autorką książki „TransFormed”. W marcu 2026 roku opublikowała w magazynie Christianity Today osobiste świadectwo, które jest przede wszystkim opowieścią o dwóch rzeczach: o wewnętrznym rozbiciu, którego nie uleczyła żadna zmiana ciała, i o relacjach, przez które przyszło uzdrowienie.
Rana, której nie widać
Trudności Kyli zaczęły się wcześnie. Jako trzy- czy czterolatka padła ofiarą wykorzystania przez starszego członka rodziny. Mniej więcej w tym samym czasie zaczęła odczuwać zagubienie co do własnej płci. Od najwcześniejszych wspomnień kochała to, co kochał jej brat — hokej, wędkowanie, biwaki. Chciała się ubierać i mówić jak on. W okresie dojrzewania wewnętrzna walka przerodziła się w pełnoobjawową dysforię płciową, a pociąg do kobiet napełniał ją poczuciem winy i wstydu.
Do tego doszło rozbicie domu. Gdy Kyla była nastolatką, jej rodzice nagle się rozwiedli. Najboleśniejszy moment opisuje wprost: pewnego piątku przyjechała do ojca i zastała swój pokój opróżniony, a wszystkie rzeczy spakowane do kartonów w piwnicy — bez słowa wyjaśnienia. Hokej stał się jej ucieczką, a w wieku 19 lat dołączył do niego alkohol. Nastąpiło 11 lat nałogu. Jej wiara niemal zanikła.
Przemiana, która nie nadeszła
Po wejściu do chrześcijańskiego ośrodka leczenia uzależnień Kyla wytrzeźwiała — ale wewnętrzna wojna trwała. By ją zakończyć, postanowiła dokonać tranzycji. Po dwóch latach hormonów i operacji mogła funkcjonować w świecie niezauważona jako mężczyzna. Przyjęła imię Brycen.
Na każdym etapie Kyla wyczekiwała ulgi i pokoju, które tranzycja miała przynieść:
„Ale one nigdy nie przyszły.” — Kyla Gillespie o wyczekiwanej uldze i satysfakcji (Christianity Today, marzec 2026)
Zmiana ciała nie dotknęła rany, która tkwiła głębiej. To rozróżnienie — między zewnętrzną przemianą a wewnętrznym rozbiciem — jest sednem jej historii. Można przebudować ciało i nie uleczyć duszy.
Kobieta, która „poruszała się jak żywioł”
Uzdrowienie, gdy nadeszło, przyszło nie przez procedurę, lecz przez człowieka. Po ponad pięciu latach życia jako Brycen Kyla siedziała pewnego letniego wieczoru na nabożeństwie, gotowa — jak pisze — wyjść z kościoła i nigdy nie wrócić. Wtedy zauważyła idącą prosto ku niej kobietę, która „poruszała się jak żywioł”.
Była to Jess, żona nowego pastora. Ta jedna rozmowa stała się katalizatorem przemiany całego życia. Jess przedstawiła Kylę swojemu mężowi BJ-owi i grupie przyjaciół, którzy — jak wspomina — byli inni niż wszyscy wierzący, jakich wcześniej znała. Bardziej podobni do Jezusa.
Po pewnym czasie Kyla wyznała Jess, że urodziła się jako kobieta i lata wcześniej dokonała tranzycji. Jess słuchała w ciszy, ze współczuciem:
„Nigdy nie czułam się tak bezpieczna w rękach innej duszy.” — Kyla Gillespie (Christianity Today, marzec 2026)
To zdanie jest kluczem do całej drogi powrotnej Kyli. Zanim cokolwiek zmieniło się w jej myśleniu o tożsamości, najpierw ktoś dał jej bezpieczne miejsce. Miesiące później Jess powiedziała, że gdyby Kyla kiedykolwiek chciała dokonać detranzycji, ona i BJ z radością przyjmą ją do swojego domu. Kyla wtedy grzecznie odmówiła. Ale ziarno zostało zasiane — nie przez argument, lecz przez ofiarowaną relację.
„Wróć do mnie, Kyla”
W tym czasie Kyla wróciła do czytania Pisma. Stawało się dla niej coraz jaśniejsze, że stoi przed wyborem: życie, które zbudowała sama, albo to, które zaprojektował dla niej Bóg.
Pewnej nocy, przytłoczona, osunęła się z łóżka na podłogę i wykrzyknęła pytanie o to, czego Bóg od niej chce. I wtedy — jak wspomina — usłyszała w sercu słowa tak wyraźne, że nigdy ich nie zapomni:
„Wróć do mnie, Kyla.” — słowa, które Kyla Gillespie usłyszała w sercu (Christianity Today, marzec 2026)
Nie używała tego imienia od niemal dekady. Było związane z bólem. A jednak tym razem, gdy Bóg go użył, poczuła się „jak w domu”. Próbowała się targować — czy nie może pozostać Brycenem i nadal Go naśladować? Usłyszała jedno słowo: „Nie”. Argumentowała, że nie wie, czy kiedykolwiek zdoła znów być kobietą. Odpowiedź, którą zapamiętała, dotyczyła nie pewności, lecz zaufania:
„Cokolwiek to znaczy — czy jesteś gotowa Mi zaufać?” — Kyla Gillespie relacjonuje swoją wewnętrzną rozmowę (Christianity Today, marzec 2026)
Mogła tylko wykrzyknąć: „Tak!” To był moment, w którym przemiana przestała dotyczyć ciała, a zaczęła dotyczyć serca.
Rok przemiany — we wspólnocie
Tym, co odróżnia historię Kyli od samotnej decyzji, jest to, że nie przeszła jej sama. Zamieszkała z Jess i BJ-em na rok, który opisuje jako czas potężnej, bolesnej przebudowy umysłu, ciała i duszy — walki niemal ponad jej siły. Ale nie była w niej osamotniona:
„Śmiali się ze mną i płakali ze mną.” — Kyla Gillespie o przyjaciołach podczas roku przemiany (Christianity Today, marzec 2026)
To właśnie ta obecność — codzienna, cierpliwa, dzieląca i radość, i łzy — była narzędziem uzdrowienia. Kyla całe życie szukała spójności i trwałego pokoju. Znalazła je, jak świadczy, dopiero w Jezusie — ale dotarła tam przez ludzi, którzy najpierw ją przyjęli.
Nie ukrywa, że walka się nie skończyła. Niektóre dni bywają pochmurne i ciemne. Ale inne wypełnia tak wiele światła, że zalewa jej duszę. Zapytana, czy było warto, odpowiada bez wahania:
„Bez wątpienia.” — Kyla Gillespie (Christianity Today, marzec 2026)
Świadectwo kończy zdaniem, które stało się też nazwą jej posługi: jest Kylą — przywróconą.
Kyla Gillespie jest założycielką służby Renewed & Transformed, poświęconej chrześcijańskiemu nauczaniu o wierze, płciowości i tożsamości, oraz autorką książki TransFormed. Jej pełne świadectwo ukazało się w marcu 2026 roku w magazynie Christianity Today.